Najnowsze komentarze
Moje miejsca
<brak wpisów>
Moje linki

26.02.2014 21:20

Back to the 600 ccm ;)

Po blisko rocznej przerwie „powróciłem” do grona czynnych motocyklistów (dokładnie pod koniec maja 2013). Na przełomie lipca/sierpnia sprzedałem swojego „czarnego szatana” (ZX10R) i z wielu względów nie mogłem kupić czegoś „nowego”… W między czasie moja narzeczona (obecnie żona) zrobiła prawo jazdy kat. A. Ja przeszedłem zabieg rekonstrukcji więzadła krzyżowego kolana a następnie odbywałem rehabilitację więc w zasadzie moto nie było potrzebne (niezbędne) ;)  

Przyszła wiosna, powoli wracałem do zdrowia więc zacząłem szukać czegoś dla siebie... Jak wspomniałem moja ówczesna narzeczona zrobiła „prawko” i nie chciała już ze mną jeździć jako „plecak” ;) Suma summarum stwierdziłem, że litr do jazdy "solo" nie jest niezbędny więc powracam do klasy 600!!! Tak, z „litra” przesiadałem się na "600"! ;)

W zamyśle poszukiwałem ZX-6R 636 2005/2006 ewentualnie R6 2005… Jak to w życiu bywa, planu ulegają zmianie i po informacji od kolegi z forum okazało się, że jego znajomy chce się „pozbyć” zadbanej Kawy ZX-6R 636 ale 2003 czyli B1H. W zasadzie jak dla mnie może być ;) Motocykl był z pewnych rąk, bez przeszłości powypadkowej , nie był zbyt aktywnie użytkowany i w naprawdę niezłym (można rzec bdb) stanie zarówno wizualnym jak i technicznym :) Wyszło jak wyszło, stałem się po raz 4 posiadaczem motocykla rodem z Akashi ;D To chyba już przeznaczenie :P

Smaczku dodawał fakt, że sprzęt nie był „golasem”. Motocykl był już trochę doposażony przez poprzednich właścicieli. Dodatki to m.in.

- amortyzator skrętu progresywny WP

- tłumik wraz z dolotem Akrapović

- komplet crash-padów R&G (rama, wahacz, lagi, clip-on’y)

- wyższa, sportowa szyba

- wyświetlacz biegów

- sportowe, regulowane klamki długie

- tuningowe mocowanie tablicy

- nakładka zamiast siedzenia pasażera

- filtr powietrza K&N

Po zakupie wywaliłem seryjne, duże kierunki i założyłem manetki aluminiowo-gumowe. Wymieniłem płyny, i przeprowadziłem inspekcję luzów zaworowych. W planach na 2014 r. mam dołożenie jeszcze paru rzeczy (m.in. wymieniłem już szybę na double bubble, chcę założyć stalowy oplot) i będzie super ;) Byłbym chory gdybym czegoś nie dołożył :P

Ze względu na problemy z kolanem i bóle nie pojeździłem zbyt dużo w sezonie 2013 ale coś tam nakręciłem ;)

Wygląd.

Patrząc na model B1H/B2H jedni się zachwycają, inni wręcz przeciwnie ;) Wygląd budzi wiele kontrowersji. W porównaniu do poprzedniego modelu trzeba przyznać, że inżynierowie dosyć odważnie zaprojektowali bryłę nowej ZX-6R. Motocykl ma dosyć agresywną stylistkę, ostre i zadziorne rysy. Całość wygląda dosyć „lekko” i w rzeczywistości tak jest. Motocykl na „sucho” waży około 161 kg co jest wynikiem rewelacyjnym patrząc nawet na obecne czasy. Gotowy do jazdy z pełnym zbiornikiem waży około 185 kg co powoduje „zrzucenie” grubo ponad 10 kg w stosunku do poprzedniego modelu!!! Z przodu mamy kanciasty, podwójny reflektor oraz wlot powietrza do air-box’u pomiędzy „oczkami”. Z tyłu, wąski i zgrabny ”zadupek” gdzie oczywiście zgodnie z nowymi trendami zagościła lampa LED. Rama to zupełnie nowa konstrukcja. Mimo upływu lat, wygląd jest nadal atrakcyjny i ciekawy.

Centrum dowodzenia, czyli zegary są dosyć futurystyczne jak na tamte czasy. Mamy do dyspozycji ciekłokrystaliczny obrotomierz oraz prędkościomierz. Są delikatnie mówiąc średnio czytelne, wymagają na pewno przyzwyczajenia. Ja po jakimś czasie przyzwyczaiłem się do tych „elektronicznych” zegarów ;) aczkolwiek powiem szczerze, że wolę zegary analogowe. Zegary są wyposażone praktycznie we wszystkie niezbędne kontrolki. Mamy nawet shift-light informujący o konieczności zmiany biegu na wyższy ( szkoda, że dioda „puszcza nam oczko” na pomarańczowo podobnie jak kontrolka rezerwy).


Silnik.

Model 636 B1H/B2H otrzymał już wtrysk, który działa bardzo poprawnie. Silnik podobnie jak w modelu 2002 to „przerośnięta 600" czyli 636 ccm (warto dodać, że można również kupić model ZX-6RR o pojemności 599 ccm). Niby 36 ccm to niewiele a w praktyce jednak całkiem sporo :) Moc wzrosła do 118 KM a przy doładowaniu dynamicznym producent deklaruje ją na poziomie nawet 125 KM. Silnik kręci się bardzo wysoko, bo aż do 15 tys. obr. na min. W praktyce motocykl zaczyna nabierać mocy i przyspieszać od około 4 tys. obr. W zakresie około 8-9 tys. jest już ogień i absolutnie bez żadnej zadyszki kręci się do odcięcia. Niewątpliwie silnik, jego charakterystyka oraz moment obrotowy jest dużą zaletą motocykla.

Prowadzenie, komfort jazdy i hamulce.

Warto zwrócić uwagę, że „636” jako jedyne w stosunku do konkurencji zastosowało widelec UPS oraz promieniowo mocowane zaciski (Yamaha w swojej R6 oraz Honda w 600 RR wprowadziła te rozwiązania dopiero w 2005 r – modele „po lificie”). Hamulce są dobrze dozowalne, bez problemu zatrzymują motocykl. „636” bez problemu robi się stoppie. Ze względu m.in. na stare przewody hamulcowe będę je chciał wymienić na „oplot” co na pewno jeszcze poprawi skuteczność hamowania. Zawieszenie jest dosyć sztywne. Motocykl prowadzi się intuicyjnie, niska masa pozwala szybko przerzucać go w zakrętach. „636” ze względu na krótki rozstaw osi jest dosyć podatna na shimmy – amor skrętu rozwiązuje ten „problem”. Nawiązując do komfortu jazdy a raczej jego braku :P W porównaniu do poprzedniej ZX-6R pozycja jest zdecydowanie bardziej pochylona. Nogi mamy bardziej ugięte w kolanach. Nie ma wątpliwości, że mamy doczynienia ze stricte sportowym motocyklem. Owiewka przednia jest zdecydowanie mniejsza niż w modelu 2002. Wyższa szyba zdecydowanie poprawia komfort jazdy.

Eksploatacja.

Motocykl zarówno mnie, jak i poprzednim właścicielom nie przysporzył problemów. Spalanie kształtuje się w przedziale 5-8 litrów. Na trasie przy prędkościach rzędu 120 km/h 636 zadowoli się około 5 litrami paliwa. W mieście, przy dynamiczniejszej jeździe spalalnie wzrośnie do około 6,5-7 litrów. Przy „normalnej”  jeździe sprzęt nie miał zapotrzebowania na olej ;) 

Po powrocie do klasy 600 z litra trzeba przyznać, że dzisiejsze supersporty dzięki swej masie i osiągom sprawiają naprawdę dużą frajdę z jazdy :) Fakt, że nie da się nimi latać "czysta" ale za to mają wiele innych zalet, jak chociażby poręczność :) 

ZX-6R 636 B1H to motocykl godny polecenia. Prawdę mówiąc patrząc na oferty sprzedaży coraz trudniej znaleźć zadbany egzemplarz bez przeszłości powypadkowej, aczkolwiek jest to możliwe. Natomiast cena wówczas do najniższych nie należy ;) 636 to nowoczesna konstrukcja potrafiąca wiele znieść – jak wiadomo to sprzęt, który lubią m.in. stunterzy. Doskonale radzi sobie również na torze.

Co do mojej „szóstki” to z najważniejszych rzeczy czeka mnie teraz tylko wymiana opon i w drogę! :)

Szerokości i przyczepności w sezonie 2014!

LwG

Komentarze : 2
2014-03-01 17:00:16 kriszx

a i ładnie jej w czerni :)

2014-03-01 16:58:27 kriszx

Sam jeżdze na 636 tylko tej starszej generacji, też fajnie sie lata, ale ten model co masz to faktycznie duży postęp. Sam myśle żeby zmienić na taką w przyszłym sezonie, bo na lytra nie mam parcia jakoś ;)
Udanego sezonu Forza Kawa :D

  • Dodaj komentarz