• » RiderBlog
  • » michal-k
  • » "NIGDY NIE KUPUJ!!! (Kawasaki? Ducati? Yamahy?"
Najnowsze komentarze
Moje miejsca
<brak wpisów>
Moje linki

19.06.2014 11:11

"NIGDY NIE KUPUJ!!! (Kawasaki? Ducati? Yamahy?"

 

Moja dzisiejsza „rozprawka” będzie dotyczyła awaryjności motocykli, w zasadzie mitów z tym związanych ;) Oczywiście z delikatnym przymrużeniem oka ;)

Kupując mój pierwszy poważny motocykl, a był nim Kawasaki ZX6R J1 spotkałem się z szeregiem opinii typu:

„Coś ty za gó*** kupił!”

„Teraz to będzie się działo – ile kasy będziesz pompował w szrota bo przecież kawasaki tak się psują”

„Kawasaki??? Przecież to non stop się psuje! Honda to jest Honda – nigdy się nie psuje a nie jakieś tam kawasaki!”

„Kawasaki je**** w krzaki!” – jak mówi niezbyt ładne powiedzenie ;)

„NIGDY NIE KUPUJ Kawasaki!!!”

Jeśli chodzi o markę KAWASAKI to tylko przypomnę, że jako jedna z nielicznych zaczynała produkcję typowo w przemyśle ciężkim (budowa statków, okrętów, samolotów, maszyn budowlanych).

Prawdę mówiąc Kawę ZX6R kupiłem trochę z przypadku. Bardziej szukałem Thundercat’a czy też CBR 600 F4. Tak się jednak złożyło, że w czasie kiedy poszukiwałem motocykla nie było w okolicy nic godnego uwagi z modeli wymienionych powyżej a znalazła się ZX6-tka… Po wstępnych oględzinach mechanik niczego się nie doszukał i tak stałem się posiadaczem motocykla marki KAWASAKI ;) Oczywiście po zakupie sprzęt trafił na full serwis. Standardowo: wyczyszczono i synchronizowano gaźniki, sprawdzono luzy zaworowe. Wymieniony został olej w silniku oraz uszczelniacze i olej w zawieszeniu…  Motocyklem przez blisko 2 sezony zrobiłem ponad 12 tys. km i co ciekawe… NIC się w nim nie popsuło! Przez cały ten okres zgodnie z „serwisówką” wymieniałem olej oraz inne części eksploatacyjne: typu filtr powietrza, klocki czy świece… Motocykl przy odpowiednim traktowaniu odwdzięczył się bezawaryjnością :)

Dodam, że w tym samym czasie znajomi śmigający innymi modelami mieli wiele problemów ze swoimi motocyklami. W znanej z „idioto-odporności”  CBR 600 F4 „wybuchł” silnik… W innej CBR F4 od "gumowania" lagi były tak pokrzywione, że nie dało się jeździć, czy chociażby założyć uszczelniaczy aby wszystko prawidłowo działało... W Thundercacie znajomego rozsypała się skrzynia biegów, podobnie sprawa wyglądała w R6-tce innego kumpla. W GSXR 600 K1 kolega miał notoryczne problemy z elektryką. Nie upatrywałbym oczywiście tutaj tylko i wyłącznie  kwestii jakiś konkretnych „wad” danego modelu, a raczej mało profesjonalnej obsługi motocykla (wynikającej np. z braku pieniędzy) oraz jego „katowania”… Podczas gdy kolegów „niezawodne” sprzęty stały w serwisach ja cieszyłem się jazdą ;)

Oczywiście warto wspomnieć o tym, że producentom zdarzały się jakieś potknięcia. Fakt faktem, że w przypadku marki Kawasaki i modelu ZX6R (głównie roczniki ‘98 czy też ZX9R) zdarzały się pęknięcia ram (zazwyczaj w 99% wiadomo od czego ;) ). Powszechnie wiadomo, że w Thundercatach, R1, R6-tkach zwłaszcza w początkowych latach produkcji skrzynie były delikatne a jak motocykl wpadł w ręce „rzeźnika” to niewiele z nich zostawało… Suzuki w GSXR’ach  1000 K5/K6 oficjalnie przeprowadzało akcję serwisową polegającą na wzmocnieniu ramy. Przykładowo w GSR'ach również zdarzały się przypadki pękania ram... Nie jest tajemnicą, że np. w Hondach CBR 600 F4i są niezbyt wytrzymałe napinacze łańcuszka rozrządu… 

Czy to oznacza, że nie warto kupować tych modeli, ponieważ będą problemy? Myślę, że nie do końca ;)

Uważam, że idąc tym tokiem myślenia nie będziemy w stanie wybrać żadnego motocykla ponieważ w każdym modelu znajdziemy jakieś słabsze strony… Nadmienię, że osobiście miałem okazję testować R6 ’99 znajomego z przebiegiem ponad 50 tys. km i problemów ze skrzynią nie było – wręcz przeciwnie! Biegi wskakiwały gładko i precyzyjnie :)

Kumpel, który miał Ducata 749 kiedyś podczas rozmowy zaśmiał się i powiedział:

"NIGDY nie kupuj Ducati! ;)" Był to oczywiście żart :) Być może Ducati są delikatne, wymagają większej uwagi i częściej należy je serwisować aczkolwiek ponoć niesamowicie się prowadzą i mają to "coś" :) Poza tym jakiś wielkich problemów z 749 kolega nie miał :)

Moja przygoda z Kawasaki trwa dalej, po modelu ZX6R J1 stałem się szczęśliwym posiadaczem ZX9R a następnie przyszła kolej na ZX10R... Obecnie również poruszam się Kawką – 636 2003. Przez te kilka lat jazdy i nakręceniu kilkudziesięciu tys. km w moich motocyklach z Akashi nie było żadnych poważnych awarii. Jedyną rzeczą, która się popsuła to automat stopu hamulca przedniego w ZX9R ;)

Moim zdaniem nie ma się co uprzedzać do danej marki! Reasumując, moje motto brzmi „Jak dbasz tak masz”!!! :) Regularny serwis i dbanie o motocykl to podstawa!!! Przede wszystkim nie powinno się oszczędzać na przeglądach, wymianach eksploatacyjnych ponieważ może (ale nie musi) się to zemścić :P

Komentarze : 3
2016-06-07 16:34:30 Kamil ninja

Witam tez posiadam kawe zx6r 99 i co sezon robie servis i chodzi jak marzenie bardzo fajne moto pozdrawiam

2014-06-23 21:21:13 EasyXJRider

No i znowu się zgadzamy. Jakby Ci się nudziło, to "No i wuj że Hyosung". taka autopromocja ;-)

2014-06-19 22:11:07 left 4 dead

Wszystko jest względne.Tak jak piszesz dbanie o moto to czynnik w 90% decydujący o awaryjności,tak samo jak w autach.Są oczywiście tematy delikatniejsze,jak np.słaba dostępnośc w PL serwisów dających radę np. z rozrządami w Dukatach(kupmel ma)Ale Dukat to ikona stylu i wybaczyłbym mu to.
Co do Kawy,no to marka w PL najgorzej postrzegana z wszystkich Japów.Wydaje mi się,że głównie za sprawą nieudolności importera,który w szalonych latach 90-tych nie potrafił zapewnic rzetelnego zaplecza serwisowego,Kawy stały tygodniami w serwisach,części nie było i opinia została na zawsze zszargana.Dlatego stali się u nas wtedy marką poniekąd egzotyczną.Oczywiście jak każdy producent mieli wpadki np.z magnesami w GPZ-tach,czy uszczelkami z jakiś dziwnych tworzyw,które wydmuchiwało.Mechanik,który nie miał części i nie umiał tego zrobic,co miał powiedziec,że się nie da?,nie raczej,że to gówno i po coś to kupił.Opinia poszła i koniec.Ja mam drugą Kawę i chodzi idealnie,żadnych problemów nigdy nie miałem,ich silniki wkręcają się pięknie,a tak jak piszesz,oni nie żyją z motocykli,dlatego tyle pasji w ich sprzętach.Patrząc na to jak się sprawuje mój Zet,następny sprzęt to pewnie też będzie Kawasaki,może zygzak? :)

  • Dodaj komentarz